Biografia zespołu Apogeum

"Na początku był Chaos (...)"

Początki nieskończenie twórczej otchłani, nazwanej później APOGEUM, sięgają roku 1992, kiedy młody nauczyciel Witold Kozaczkiewicz, przybył do Knurowa - miejsca, gdzie stopniowo gromadziły się miłość, muzyka i pasja... W knurowskiej Szkole Podstawowej nr 7 poznał równie młodego i równie zafascynowanego magią muzyki Dariusza Kachela. Wspólne zainteresowania sprawiły, że szybko narodziła się między Nimi nić przyjaźni. To właśnie tą nicią od tamtej pory jakaś magiczna siła dyskretnie i niedostrzegalnie tkała... Witold - doświadczony gitarzysta i Darek - pełen zapału basista postanowili wraz z grupą przyjaciół założyć zespół muzyczny. Za perkusją zasiadł Krzysztof Gałuszka, a na klawiszach grał Arkadiusz Block. Na wokalistę wybrano Bernarda Hajduka. Wszyscy traktowali muzykę, jako świetną zabawę... odskocznie od codzienności... sposób uzewnętrzniania swoich emocji. W takim właśnie składzie niepoważny jeszcze wtedy zespół, pod niepoważną nazwą - 'Miś jest groźny,' zaczął swoją oficjalną działalność. Za zgodą Kazimierza Kachela - dyrektora szkoły, ojca Darka i największej podpory APOGEUM, powstała sala prób, w której muzycy na - częściowo swoim, a częściowo wypożyczonym ze szkoły - sprzęcie, doskonalili swoje umiejętności, a przede wszystkim dobrze się bawili. W 1993 roku 'Miś jest groźny' zagrał pierwsze koncerty w knurowskim domu kultury i tamtejszym kinie. Twórczość zespołu, zawieszona między rockiem a punkiem, przypadła do gustu nie tylko publiczności, ale i jurorom - na co niezbitym dowodem było wyróżnienie, otrzymane na jednym z przeglądów młodych zespołów. Zachęceni tym muzycy zaczęli coraz poważniej podchodzić do działalności grupy. Jednak nie pierwszy i nie ostatni raz w historii zespołu, los przeszkodził Im w realizacji marzeń. Krzysztof dostał wezwanie do wojska i choć próbował nie słuchać, to wojsko wzywało tak głośno, że zmuszony był opuścić szeregi zespołu - dla dobra kraju, rzecz jasna. Arek założył rodzinę i dobrowolnie porzucił 'Misia' wraz ze wszystkimi jego planami i ambicjami, a warunki wokalne Bernarda okazały się nie odpowiadać ogólnemu zarysowi twórczości grupy. Tym sposobem 'Miś' przestał być groźny i oficjalnie zakończył swoją działalność, a pozostali muzycy rozpoczęli żmudne poszukiwania nie tylko następców, ale i tych magicznych nici, które mogłyby załatać pozostawione dziury...

"Bez walki, nie ma postępu".

Znalezienie odpowiednich ludzi trwało trochę czasu. Okazało się jednak że byli oni bardzo blisko, ale musieli zaczekać, aż nadejdzie ich czas... Na miejsce Krzysztofa, poznającego uroki służby wojskowej, Witold sprowadził swojego przyjaciela z dawnego gliwickiego, trashemetal'owego zespołu ASSESOR - Mirosława Mruka. Wokal przypadł 17-letniemu Rafałowi Drosdowi, którego Witold odnalazł w szeregach jednej ze swoich... klas. Natomiast na klawiszach grać zaczął Rafał Jujka - zaproszony na próbę przez któregoś członka grupy. W takim oto składzie rozpoczęła się działalność zespołu (już) APOGEUM. Wszystkie luki zostały załatane, a magiczna siła tkała dalej... Grupa zaczęła grać wiele wspaniałych koncertów na Śląsku (głównie z racji tego, że funkcjonowała bez menagera), na których publiczność doskonale bawiła się, niesiona pasją płynącą z każdego dźwięku. Ciepło przyjmowali Ich nie tylko słuchacze, ale i znani i szanowani artyści, jak np. Wilki, przed którymi APOGEUM zagrało jeden z koncertów. Robili to, co kochali... spełniali się... i podobali. Ukoronowaniem wszystkiego była pierwsza płyta demo, nagrana za pożyczone pieniądze, w katowickim studiu nagraniowym 'MEGABIT CENTER'. Nagrania trwały zaledwie 3 dni, tym samym utwory nie zdążyły zostać dokładnie dopracowane, a każdy kolejny dzień kosztuje... Jednak z pierwszej płyty aż bije urok grania 'na żywca' i to właśnie to surowe brzmienie zachwyciło odbiorców płyty. W tym czasie na horyzoncie pojawił się menager XY, którego imienia i nazwiska nikt nie czuje potrzeby pamiętać, pewnie z racji tego, że menagerem był jedynie w swym zaszczytnym tytule. XY tak szybko jak się pojawił, tak szybko i zniknął, głównie dlatego, że celem APOGEUM nie było granie koncertów w przypadkowych barach, pubach i restauracjach, dla przypadkowej publiczności. Jedynym plusem z działalności ówczesnego menagera był fakt, że na jednym z takich przypadkowych koncertów, tzw. 'dresiarze' mieli szansę zapoznać się z repertuarem zespołu, który o dziwo przyjęli bardzo pozytywnie. APOGEUM znów zostało bez menagera, jednak z wierną publicznością i masą zapału i pomysłów na przyszłość. Do zespołu dołączył drugi gitarzysta, Szymon Skoczylas. Wszystko szło wyśmienicie, aż do września, kiedy to przekorny los znów dał o sobie znać... Rafał Drosd i Rafał Jujka rozpoczęli naukę na opolskich uczelniach i zostali tym samym zmuszeni do opuszczenia APOGEUM. Natomiast Mirosław Mruk dobrowolnie zostawił zespół, poświęcając się w pełni 'biznesowi swojego życia'. Tym sposobem po raz kolejny nici zostały przerwane, a wszystkie wielkie i ambitne plany wzięły w łeb. Dzielni założyciele znów zostali sami ze sobą oraz z wiarą, że wszystkie kłopoty są przejściowe...

"Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zawsze".

Na poszukiwaniach nowych członków kapeli minął cały rok. Wiadomo, że straconych lat nie da się nadrobić, jednak Oni nadal z nadzieją patrzyli w przyszłość... Owa tajemnicza, magiczna siła bardzo chciała dalej tkać i chyba nic nie było w stanie jej powstrzymać... W końcu miejsce Rafała Drosda zajął Michał Gasz - jeden z uczniów zajęć doskonalących grę na gitarze, prowadzonych przez Witolda. Rafała Jujkę zastąpił znany wszystkim, jako najlepszy klawiszowiec w okolicy, członek rozpadającego się zespołu 'Softhard' - Jarosław Śmieja. Za perkusją natomiast zasiadł znajomy z Polanicy, genialny perkusista - Wincenty Bielawski, który kiedyś wpadł przypadkiem na próbę i zachwycił wszystkich swoimi umiejętnościami. Na dodatek zajął się On nie tylko grą na perkusji, ale i poprowadził grupę jako menager. Współpraca szła doskonale. Muzycy świetnie rozumieli się i uzupełniali. Grali masę koncertów, chwalonych nie tylko przez publiczność, ale i przez krytyków. W gliwickim studiu 'HH Poland', tym razem bez pośpiechu i ograniczeń finansowych, nagrana została druga płyta zespołu - 'Wyznanie'. W 1999 roku talent Michała został doceniony również poza działalnością zespołu - wziął On udział w programie 'Szansa na Sukces' z zespołem Myslovitz, gdzie wykonując piosenkę 'Ty' zdobył wyróżnienie. Narodziły się poważne plany wydania i promocji płyty. Pozornie wszystko szło genialnie i wydawało się, że uwieńczenie wieloletniej działalności jest już tuż tuż. A jednak...

"Będziecie silniejsze, o ile będziecie żyć w zgodzie. Jeśli zaś rozdzieli was niezgoda, łatwo ulegniecie wrogom (...)"

... a jednak nici były zbyt słabe. Po 'Szansie' posypało się mnóstwo propozycji z Warszawy. Michał coraz częściej opuszczał próby... zaczął współpracę z zespołem 'Badoo'. Dla reszty zespołu było to niedopuszczalne, jednomyślnie podjęli decyzję - Michał ostatecznie opuścił 'SEWEN'. To jednak nie był koniec problemów w kapeli. Zaczęły rodzić się konflikty personalne, w wyniku których z zespołu odszedł Wincenty. Bowiem siłą APOGEUM zawsze była przyjaźń... święta zasada - 'Gramy, bo się lubimy'. W rezultacie płyta 'Wyznanie' oficjalnie nigdy nie ujrzała światła dziennego. Znów kolejne zmiany w składzie i kolejny stracony rok... Do zespołu powrócił pierwszy perkusista - Krzysztof Gałuszka, który zaliczył nie tylko służbę w imię kraju, ale i krótką karierę w zespole 'Animals Front'. Wciąż jednak trwały poszukiwania kogoś, kto zajmie miejsce przy mikrofonie. W końcu do muzyków trafiło demo Klaudyny Jackiewicz, które urzekło ich tak, że zaprosili Ją na próbę. Poprzeczka wisiała bardzo wysoko, jednak Klaudyna bezbłędnie przeszła przez wszystkie testy i oficjalnie została wokalistką zespołu. Wtedy nastąpił przełom, narodził się pomysł który zrewolucjonizował całą twórczość grupy - dodanie drugiego, kontrastującego wokalu. Na próbę zaproszono Piotra Kaletkę - redaktora miejscowego radia, który ostatecznie został drugim wokalistą. Zespół powrócił do nazwy APOGEUM i w takim składzie rozpoczął dobór piosenek możliwych do przetworzenia. Piotr okazał się świetnym tekściarzem i w połączeniu z zapałem i pasją wszystkich członków, w ciągu pół roku powstał cały materiał na nową płytę. W międzyczasie APOGEUM wzięło udział w 7 edycji katowickiego Festiwalu Twórczości Studenckiej w klubie 'ARKADA', gdzie zdobyło wyróżnienie w kategorii 'Rock'. Płyta była gotowa do nagrywania... Wtedy stało się coś, co wstrząsnęło wszystkimi i nieoczekiwanie zmieniło bieg wypadków - samobójstwo wiernego przyjaciela zespołu, Roberta 'Kuli' Sosnowskiego. W ciągu zaledwie kilku dni zmienił się ogólny zarys płyty, którą postanowiono nagrać jak najszybciej i zadedykować zmarłemu przyjacielowi. Dodane zostały utwory napisane specjalnie dla Niego. Płytę nazwano 'Znak' i ostatecznie nagrano już w lutym 2001 w gliwickim 'HH Poland'. Tymczasowo do zespołu doszedł Mirosław Walczak, który był skrzypkiem podczas nagrywania tej właśnie płyty. Potem pełen chęci wypromowania grupy - został oficjalnym menagerem. APOGEUM zaczęło sporo koncertować. W lutym 2002 roku zespół został zaproszony na koncerty do Czech, gdzie nadażyła się niepowtarzalna okazja i APOGEUM wylądowało w czeskim studiu nagraniowym 'Blue Studio', gdzie zarejestrowane zostały utwory na nową płytę - w tym 'Jeszcze jedna noc', 'Motyle, pocałunki', 'Tylko z Tobą' oraz 'Siła, która w nas'. Przygotowania szły pełną parą, aż do wakacji kiedy to Klaudyna opuściła zespół z powodów osobistych. Zdeterminowany zespół prędko znalazł nową wokalistkę, jednak nie na długo... ta nić nie pasowała jakoś do ogólnego tworu, a i współpraca nie układała się najlepiej... wszystko znów stanęło na głowie...

"Niech namiętność, wysokich robót Twoja dusza, Przedziera się do serca, Niech umysły wzrusza (...)"

Na szczęście po 3 miesiącach Klaudyna wróciła i APOGEUM znów zaczęło normalnie funkcjonować. Piosenka 'Jeszcze jedna noc' (wtedy 'To Ona') została zgłoszona do konkursu 'Wyjedź na Musikmesse', organizowanego przez magazyn 'Estrada i Studio'. Utwór zwyciężył i w marcu 2002 został wydany na płycie, dołączonej do kolejnego numeru czasopisma. Nieoczekiwanie zespół opuścił Piotr, pozostając jednak nadal wielkim przyjacielem APOGEUM. Jego miejsce zajął Bartek Urbanowicz - młody, utalentowany przyjaciel Klaudyny z wydziału wokalno-aktorskiego Akademii Muzycznej w Katowicach, gdzie oboje studiują. Bartek wpadał czasem z Klaudyną na próby, czasem coś śpiewał, czasem towarzysko wybierał się razem z zespołem na wyjazdy - i tak już został... ciepło przyjęty przez resztę zespołu, a jego głos dodał kompozycjom grupy niesamowitej świeżości. Wszyscy poważnie zabrali się do roboty. Skupili się na zbieraniu pieniędzy i sprzętu. Mnóstwo czasu spędzali na próbach, dzielnie pracując nad nowym repertuarem... dopracowując wszystko do perfekcji... jakby coś podpowiadało Im, że to właśnie ma być TO... W lutym 2003 roku APOGEUM trafiło pod opiekuńcze skrzydła Kariny Drobny, która oficjalnie stała się drugim menagerem zespołu. Wszystko zaczęło się układać... Promocja ruszyła pełną parą. W marcu 2003 roku w gliwickim studiu 'HH Poland' została zarejestrowana płyta 'Siła'. W kwietniu rozpoczęła się promocja pierwszego singla 'Czy to Ty?'. APOGEUM trafiło do prasy i telewizji, podbijając serca słuchaczy i telewidzów. Od czerwca koncertowali niemal non stop po całej Polsce, zjednując sobie coraz więcej fanów ambitnego, rock'owego grania. W sierpniu 2003 roku do mediów trafił drugi singiel wraz z teledyskiem - 'Motyle, pocałunki', który został bardzo ciepło przyjęty. Zespół podpisał umowę z firmą fonograficzną POMATON EMI, na mocy której już 25 października br. we wszystkich dobrych sklepach muzycznych ukazał się album 'Siła'.

'Siła' okazała się być prawdziwą skarbnicą rockowych przebojów. Utwory takie jak "Czy to Ty?", "Motyle pocałunki" i "Jeszcze jedna noc", trafiły do wielu renomowanych rozgłośni radiowych, w tym m.in. do Listy Przebojów Trójki oraz Rockowej Listy Przebojów programu 1 Polskiego Radia, w której ostatni singiel grupy "Find Your Aim" przez wiele tygodni utrzymywał się na 1 miejscu. Zespół zaistniał także na wizji, m.in. występem w programie Kuby Wojewódzkiego.

Pod koniec 2004 roku przejściowe kłopoty w zespole zakończyły się opuszczeniem szeregów grupy przez wokalistkę Klaudynę Jackiewicz. Zespół nie poddał się jednak i nadal kontynuuje swoją działalność artystyczną. Z bardzo dobrymi rezultatami. APOGEUM koncertuje po całej Polsce. W minionym roku telewidzowie mieli okazję obejrzeć grupę w programach takich jak: "Strefa P", "Mój pierwszy raz", "Ja tylko pytam", "Kawa czy herbata", "Pytanie na śniadanie", ?Wakacje z blondynką?, dwukrotnie prezentowano teledyski zespołu w TELEEXPRESIE. Zespół jest stałym punktem programu "Lata z Radiem Rzeszów" oraz corocznego rockowego festiwalu "Magia Rocka". Wokalista grupy, Bartek Urbanowicz, został finalistą prestiżowego Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. A. Didura. Obok Bartka miejsce przy mikrofonie zajęła Monika Rzeźniczek. W ostatnich miesiącach 2005 roku trwały prace nad kolejnym albumem grupy. W grudniu APOGEUM opuściło studio nagraniowe z gotowym materiałem na płytę, która niebawem ukaże się we wszystkich sklepach muzycznych. Tymczasem w wielu rozgłośniach radiowych można już usłyszeć piosenkę pt."Ruda", promującą nadchodzący album.


Skład zespołu Apogeum:
Monika Rzeźniczek - wokal,
Bartek Urbanowicz - wokal,
Witold Kozaczkiewicz - gitara,
Szymon Skoczylas - gitara,
Sławek Foit - gitara basowa,
Jarosław Śmieja - instr. klawiszowe,
Krzysztof "Gała" Gałuszka - perkusja

na górę strony


Monika


Bartek
bartek@apogeum.art.pl
GG: 5250594


Witek
wittus1@wp.pl
GG: 1124755


Szymon
szymon@apogeum.art.pl
GG: 1675952


Jarek


Krzysztof (Gała)


Sławek

kontakt | stare gry | Program telewizyjny